WIADOMOŚCI

STOWARZYSZENIE

ZNANI ze STUDZIANKI

ZABYTKI

TATARZY

FUNDUSZE

Co wiemy o Tatarach

          Tatarzy to lud pochodzenia turkijskiego. Szczep otrzymał nazwę prawdopodobnie od rzeki Tartar, płynącej w kraju Tatarów jak pisze Jan Długosz. W języku Tatarów, bowiem wielka ilość oznaczała tartar. Tata w ich języku znaczy ciągnąć, tartar – ciągnąca. W naszej świadomości funkcjonują nazwy, zwroty i wyrażenia o pochodzeniu, których nie zdajemy sobie niekiedy sprawy, że są pozostałością po Tatarach. Ślady przeszłości Tatarów dostrzegamy w nazwach geograficznych, rzek, miejscowości, nazwisk, szczytów górskich czy nazw używanych przez miejscową ludność, które pochodzą od słowa TATAR. Należy zaliczyć do nich takie wyrazy jak: Tatarka, Tatarańce, Tatarzynówka, Tatary, Tatar w powiecie bełchatowskim, gen. Stanisław Tatar, Tomasz Tatar czy ulica Tatarska. Drugim znakiem na zachowanie się tatarskości są wszelkiego rodzaju przysłowia i powiedzenia. Przytoczmy kilka z nich jeszcze gdzieniegdzie dotąd używanych. Gdzie Tatar przejdzie tam trawa nie wzejdzie (rośnie).Czasami mówimy pustki jak po Tatarach. Na Tatarzyna więcej trzeba czułości niźli natarczywości w znaczeniu trudno zwyciężyć przeciwnika, trzeba działać ostrożnie. Jedną z najbardziej znanych wypowiedzi są słowa sienkiewiczowskiego bohatera literackiego: Złapał Kozak Tatarzyna, a Tatarzyn za łeb trzyma. Dzisiaj używamy, gdy chcemy powiedzieć, iż komuś się wydaje, że pokonał wroga a w rzeczywistości wpadł w zasadzkę przez niego zastawioną. O niezręcznym wojsku mawiano, że bije się jak Tatar w zbroi. Tatarzy nie używali ciężkiej zbroi, bo czuli się w niej nieswojo. Tworzyli natomiast chorągwie lekkiej jazdy doskonale walcząc na zwinnych małych konikach podczas walk. W określeniach wojskowych o żołnierzu także mówi się wierny jak Tatarzyn. Tatarskie rządy z kolei przypominają srogość i niesprawiedliwe postępowanie Tatarów z obcymi jeszcze w czasie najazdów w wiekach średnich. Kaszę gryczaną, czyli grykę, zawdzięczamy podobno Tatarom. Dlatego zwą ją tutaj również poganką i tatarką (polygonum tataricum) i nosi te nazwy nie do parady. Rzekomo mieli ją na Górnym Śląsku rozsiać Tatarzy w XIII wieku, którzy przywieźli nieznaną przedtem w tych stronach kaszę ze swej dalekiej ojczyzny, ponieważ karmili nią konie w czasie gigantycznego marszu na zachód. W związku z powyższym pozostała w naszym jadłospisie jako relikt nawały tatarskiej. Oprócz tego mamy potrawę z surowego mięsa - befsztyk tatarski zwany potocznie tatarem. Tatar jadąc w dalszą drogę zabierał kawałek surowego mięsa kładąc go na koń pod siodło, a w kilka godzin później, kiedy się dobrze zagrzało i skruszyło wyjmował je stamtąd i zjadał smakowicie. Jednym z najbardziej znanych i używanych słów jest występujący pospolicie tatarak tzw. tatarskie ziele. Z najazdów tatarskich pozostały w świadomości łuki krymsko-tatarskie i małe zwinne konie na których Tatarzy przemierzali olbrzymie terytoria. Z kolei motyw tatarski pojawia się zarówno w literaturze, poezji jak i malarstwie.
             Ślady
obecności Tatarów w okolicach Białej Podlaskiej można zauważyć w nieczynnych mizarach w Studziance i Lebiedziewie-Zastawku oraz w licznych nazwach miejscowych (tatarszczyzny, meczecisko, mizar itd.). Oprócz wspominanych nekropoli i nazw mamy pozostałe w archiwach i prywatnych kolekcjach ciekawe zbiory dokumentów i fotografii. W pamięci mamy potomków Tatarów - tak jak rodzina Kowieskich czy Remeszów mieszkających w Studziance. Na Pomorzu, Śląsku, czy w Wielkopolsce i za granicą żyją potomkowie Tatarów, których rodowód jest w naszym regionie. Przyjeżdżają do Studzianki szukając swoich przodków wyrażając zadowolenie z pamięci o Tatarach. Do dnia dzisiejszego pozostały funkcjonujące tu i ówdzie nazwiska tatarskie takie jak: Azulewicz, Baranowski, Bajrulewicz, Bielak, Buczacki, Czymbajewicz, Kryczyński, Korycki, Lisowski, Mucharski, Muchla, Murawski, Okmiński Szabłonowski, Romanowski, Szehidewicz ect. Może warto sięgnąć do genealogii i odnaleźć swoich przodków, być może Tatarów.

Łukasz Radosław Węda